icychaoss:

Getting bad again for no reason after you’ve been so happy for a long time is literally one of the worst feelings ever

cyberfricking:

are you ignoring me or am i just worrying too much: an autobiography

rocketeam:

13 Angels Standing Guard ‘Round the Side of Your Bed by A Silver Mt. Zion

Idziesz ulicą, zmarznięta, zamyślona, chowająca się pod naporem przerażającej ulicy i nagle dopada Cię lęk. Kurczowo chwyta w ramiona, tamując dopływ krwi, pozbawia Cię tchu. Chcesz się uwolnić, wiercić się i krzyczeć, ale sparaliżowana, stoisz w miejscu, tkwiąc w strachu. Ulice robią się mniejsze, złowrogie spojrzenia atakują Twoje oczy z każdej ze stron, boisz się, drżysz, szukasz oparcia w kimś. W kimś przyjaznym, realnym, dobrym, pomocnym. Ale wokół Ciebie tylko zły krzyk. Złe twarze, złe słowa, złe postacie. Czy to Ty jesteś zła ? Znów się boisz. Boisz się ciągle. Rano, wieczorem i w nocy. Przez permamentny strach wydaje Ci się, że czas stanął w miejscu. A to nie czas się zatrzymał, lecz Ty. Wciąż jesteś tam, gdzie po raz pierwszy tak brutalnie dopadł Cię strach. Tym żyjesz, to zjadasz, tym patrzysz na świat. To Cię blokuje, zamyka, szufladkuje. To Ci zabiera czas. Czas na życie. Ciągły strach, autodetrukcja, smutek, złość. To śmierć. Nieleczony rak duszy zabija, prowadzi do psychicznej kastracji. Do śmierci życia. I co najgorsze - bez widocznego powodu. Z druzgocącycm pytaniem w tle - dlaczego to zrobiła ? Z odpowiedzią fakt, może była trochę smutna. I z ostatecznym wnioskiem - ale przecież chandra nie zabija. Bo ludzie nie chcą wiedzieć. Ani widzieć.
― (via itfuckinghurts)
I think I still have rain somewhere in my heart.
― Kelwyn Sole (via monalisawantstodie)